Wyrok w trybie kafkowskim. Sprawa I C 1671/22 — apelacja odrzucona bez mojej wiedzy, komornik już ściąga pieniądze
dr Witold Kilarski · Kraków, 18 maja 2026 r.
W dniu 18 maja 2026 r. otrzymałem od Komornika Sądowego przy Sądzie Rejonowym dla Krakowa‑Krowodrzy Krzysztofa Przybyły (Kancelaria Komornicza nr XVIII w Krakowie, sygn. akt Km 834/26) komplet pism dotyczących prowadzonej przeciwko mnie egzekucji. Dopiero z tych pism dowiedziałem się, że Sąd Apelacyjny w Krakowie postanowieniem z dnia 28 lutego 2026 r. (sygn. I ACa 3378/25) odrzucił moją apelację od wyroku Sądu Okręgowego w Krakowie z dnia 15 listopada 2024 r. (sygn. I C 1671/22). Postanowienie miało się uprawomocnić 17 marca 2026 r., a 29 kwietnia 2026 r. nadano mu klauzulę wykonalności — wszystko to bez jakiegokolwiek pisma sądu do mnie.
Co wiem, a czego nie wiedziałem
Doprecyzowanie: w postępowaniu I instancji przed Sądem Okręgowym w Krakowie (sędzia Anna Chmielarz) brałem udział i znam wyrok z 15 listopada 2024 r. Apelację od tego wyroku złożył mój ówczesny pełnomocnik, adwokat Wojciech Zięba. Dramat zaczął się w II instancji.
Złożyłem własne uzupełnienie apelacji — dwoma kanałami, w terminie. Nie ufając już wtedy adwokatowi Ziębie, samodzielnie przygotowałem uzupełnienie apelacji i w styczniu 2026 r. nadałem je: (1) za pośrednictwem mojego pełnomocnika oraz równolegle (2) listem poleconym na poczcie, na godzinę przed upływem terminu — mam zachowane potwierdzenia nadania. Byłem więc stroną aktywną, która właśnie zgłosiła do akt obszerne pismo procesowe — a mimo to Sąd Apelacyjny nie zawiadomił mnie ani o terminie, ani o składzie, ani o wyniku.
Aktywnie czekałem na rozstrzygnięcie apelacji. Apelacja została złożona, własne uzupełnienie dotarło do akt, sprawa miała swój bieg, a ja — jako strona postępowania — oczekiwałem wyznaczenia terminu rozprawy lub przynajmniej zawiadomienia o sposobie procedowania. O tym, że Sąd Apelacyjny w Krakowie rozstrzygnął sprawę już 28 lutego 2026 r., dowiedziałem się — powtarzam — dopiero 18 maja 2026 r. od komornika.
Nigdy nie otrzymałem — ani osobiście, ani przez pełnomocnika — żadnego pisma z Sądu Apelacyjnego, w tym:
- zawiadomienia o nadaniu sprawie biegu w II instancji;
- jakiegokolwiek wezwania lub zawiadomienia o terminie posiedzenia w dniu 28 lutego 2026 r.;
- odpisu postanowienia Sądu Apelacyjnego z 28 lutego 2026 r. o odrzuceniu apelacji — wraz z uzasadnieniem;
- zawiadomienia o uprawomocnieniu się postanowienia (17 marca 2026 r.) ani o nadaniu klauzuli wykonalności (29 kwietnia 2026 r.).
Sąd Apelacyjny w Krakowie orzekał na posiedzeniu niejawnym, w składzie i w trybie, o którym nie zostałem w żaden sposób zawiadomiony — mimo że byłem stroną oczekującą na rozstrzygnięcie. Blisko trzy miesiące po wydaniu postanowienia i blisko dwa miesiące po nadaniu klauzuli wykonalności — ja, strona postępowania, nadal nie wiedziałem, że II instancja w ogóle się zakończyła. Pierwszym śladem istnienia tego rozstrzygnięcia okazało się zajęcie moich kont przez komornika.
Co już zrobił komornik
Komornik wszczął przeciwko mnie egzekucję na kwotę 18 187,48 zł (należność główna 11 077,49 zł + odsetki 2 037,56 zł + koszty sądowe 2 594,51 zł + opłata egzekucyjna 1 571,00 zł + koszty zastępstwa 900,00 zł + wydatki 6,92 zł) wraz z dalszymi odsetkami w wysokości 3,45 zł dziennie. Dokonał zajęcia:
- rachunków bankowych (w tym w mBank S.A.);
- wierzytelności wobec Urzędu Skarbowego (zwroty podatku VAT i nadpłaty);
- wezwał mnie do złożenia wykazu całego majątku w trybie art. 801 k.p.c.
Pieniądze są ściągane z moich rachunków bez mojej wcześniejszej wiedzy o wyroku, który stanowi tytuł egzekucyjny.
Co orzekł Sąd Okręgowy (w postępowaniu, o którym nie wiedziałem)
Wyrok Sądu Okręgowego w Krakowie z 15 listopada 2024 r. (sędzia Anna Chmielarz) — wydany na posiedzeniu niejawnym — nakazuje mi m.in.:
- opublikowanie oświadczeń przepraszających powódkę w gazecie „Forum Akademickie" (strony 1–10, format min. 1/4 strony, w czarnej ramce 20×25 cm, czcionka Times New Roman 20);
- wysłanie e‑maili z przeprosinami do ośmiu wskazanych adresów (m.in. Narodowe Centrum Nauki, Krakowska Prokuratura, redakcje);
- publikację oświadczeń na moich profilach na Facebooku;
- zapłatę 10 000 zł zadośćuczynienia, 5 000 zł na cel społeczny (Fundacja na rzecz Nauki Polskiej), 1 077,49 zł odszkodowania, 2 594,51 zł kosztów procesu, oraz 471,70 zł na rzecz Skarbu Państwa.
Wyrok nakłada zatem dotkliwe sankcje finansowe oraz głęboko ingeruje w moją wolność słowa — przy jednoczesnym pozbawieniu mnie elementarnej możliwości obrony.
Reakcja prawna
W dniu 18 maja 2026 r., niezwłocznie po otrzymaniu pism komornika, wystąpiłem z kompletem pism procesowych:
- Wniosek o doręczenie wyroku Sądu Okręgowego z 15.11.2024 r. oraz postanowienia Sądu Apelacyjnego z 28.02.2026 r. wraz z uzasadnieniami.
- Wniosek o przywrócenie terminu do wniesienia zażalenia (art. 168 k.p.c.) wraz z samym zażaleniem na postanowienie SA o odrzuceniu apelacji — z zarzutem nieważności postępowania w obu instancjach (art. 379 pkt 5 k.p.c. — pozbawienie strony możności obrony swych praw).
- Wniosek o ustanowienie pełnomocnika z urzędu (art. 117 k.p.c.) — z uwagi na przymus adwokacki w postępowaniu kasacyjnym (art. 87¹ k.p.c.) oraz brak możliwości samodzielnego sfinansowania pełnomocnika z wyboru — wraz z wnioskiem o zwolnienie od kosztów sądowych (art. 102 u.k.s.c.).
- Wniosek o wstrzymanie wykonania tytułu wykonawczego (art. 396 k.p.c.) — celem powstrzymania egzekucji do czasu rozpoznania zażalenia.
- Skarga na czynności komornika (art. 767 k.p.c.) — żądająca zawieszenia postępowania egzekucyjnego, zwrotu dotąd wyegzekwowanych kwot oraz obniżenia opłat egzekucyjnych.
Dlaczego o tym piszę
Sprawa nie jest jednostkowa. Praktyka wydawania w postępowaniach cywilnych orzeczeń na posiedzeniach niejawnych, w połączeniu z zawodnym systemem doręczeń pocztowych i fikcją doręczeń (art. 139 k.p.c.), prowadzi do sytuacji, w których obywatel dowiaduje się o przegranym procesie dopiero od komornika — czyli wtedy, gdy nie ma już żadnych łatwych dróg obrony. Mój przypadek to klasyczny przykład procesu w stylu kafkowskim: K. nigdy nie wezwano, nigdy nie wysłuchano, a wyrok zapadł i wykonuje się sam.
Dokumentuję tę sprawę publicznie, ponieważ uważam, że obywatel ma prawo wiedzieć, że jego sprawa się toczy, zanim państwo zacznie ściągać z jego rachunku pieniądze. Prawo do sądu (art. 45 ust. 1 Konstytucji RP, art. 6 EKPC) to przede wszystkim prawo do wiedzy o tym, że się jest stroną postępowania.
Dalsze kroki
- Oczekuję na doręczenie uzasadnień obu orzeczeń.
- Po ustanowieniu pełnomocnika z urzędu — przygotowanie skargi kasacyjnej (art. 398¹ k.p.c.) i/lub skargi o wznowienie postępowania (art. 401 pkt 2 k.p.c.).
- Będę dokumentował każdy kolejny etap.
Wszystkie dokumenty komornicze, na których oparta jest niniejsza relacja, znajdują się w aktach sprawy Km 834/26 oraz w moim archiwum prywatnym.